tu będę marudził
RSS
czwartek, 16 listopada 2006
ptaki
ostatnio polubiłem ptaki.. bo ptaki to najlepsi foto modele na świecie.. nie lubię za to swoich nastrojów i przebłysków bardzo złych myśli, bardzo złych.
piątek, 07 kwietnia 2006
auć
domeną mojego życia jest sparzać się na euforycznym zakochaniu w dziewczynie. szybkie zakochanie i szybkie bicie po serduszku (bo serce nadal czeka).

a może nie jest tak źle? bo mam być dzielny i wytrwały... będę!!
sobota, 18 lutego 2006
spokojność 10

słuchałem Stinga, a teraz słucham SBB..
jakoś tak cicho i spokojnie, jakoś tak bez wyrazu, jakoś tak beznamiętnie, ale jakoś wcale nie smutno...
zwykła cisza i zwykłe myśli, i jedna powracająca myśl..
dlaczego nie ma jeszcze dziewczyny, o której mógłbym powiedzieć 'moja dziewczyna'... i nie chodzi o to, że rozczulam się nad sobą - och jaki to ja niby biedny jestem, ale... ale o to, że czasami brakuję tej jednej najbliższej... chyba nie chce mi się o tym już smolić...
wracam do Stinga, Mariposa Libre, ...
zwyczajny cichy i spokojny wieczór, przed powrotem do nie tętniącego pełnia, wszak tętniącego, miasta wichrów.

niedziela, 30 października 2005
element nie sparowany

nie wiem skąd czasem przychodzi nagłe poczucie złego humoru, właściwie nie jest on zły - tylko smutny. W mieście wichrów, gdzie dzień za dniem pędzi jak szalony, nie mam czasu na zastanowienie się w jakim punkcie swego życia jestem. Nie myślę o tym co było i co będzie, liczy się tylko to co dzieje się w danej chwili, danego dnia. Będąc w gronie ludzi, których bardzo lubię , zapomniam, że cały czas jestem jeszcze 'singlem'. Przyjeżdżam do domu rodzinnego i fakt bycia 'elementem nie sparowanym' wciąż uderza mnie w twarz, raz policzek lewy, raz prawy. Brak wymarzonej kobiety staje się tak wielki, że aż uciążliwy.
Co tu dużo pisać.. brakuje mi tej, której jeszcze nie poznałem!

środa, 31 sierpnia 2005
nic a nic
dziś nie jest dzień naukowy
od samego rana robiłem wszystko
sprzątałem
szwendałem się po miasteczku
byłem w urzędzie miejskim i w banku
surfowałem w necie
spałem
jadłem
piłem
byłem miły dla Babci
dwa razy byłem u fotografa
kilka razy zasiadałem do nauki
tyle razy ile zasiadałem, tyle razy odchodziłem po musnięciu notatek palcami
nawet kalkulatora nie włączyłem / ołówka w dłoni nie miałem
szyja mnie boli
jestem leniwy, za co przyjdzie mi zapłacić
byle jedyną zapłatą był stos nerwów i nic więcej

krótko
nic wielkiego nie robie,
posprzątałem trochę,
ponosiłem trochę słoi
trzy razy byłem 'na mieście'
a spać mi się chcę jakby zmęczył mnie już cały dzień
wtorek, 30 sierpnia 2005
specjaliści od milczenia
jak to jest, że są ludzie, którzy choć są 'blisko' nigdy nie mają nic do powiedzenia? Ty możesz mówić (alternatywnie - pisać) im wszystko, masz co mówić, więc mówisz. Oczywiście, wszystko jest niby ok, ale nie można pogniewać się o milczenie - bo można już od tych osób nic nigdy nie usłyszeć. I choć denerwują mnie takie 'postawy' to często i gęsto mi na takich ludziach właśnie zależy.
dzięki Bogu są ludzie, którzy są zawsze skorzy do pogadania w potrzebie, co nie zmienia faktu, że smutno jest, gdy specjaliści od milczenia nie chcą przemawiać.
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
[ZŁAP MNIE]